Aktualności

DAR ZACHOWANIA SIĘ

Dar swobodnego zachowania się — oto cecha, którą posiada Czu­kowski. Nie mówiąc już o jego talencie prowa­dzenia rozmowy z dziećmi, umiejętności znajdo­wania z nimi wspólnego języka, podporządkowy­waniu ich sobie.    Potem mogliśmy obserwować, jak na ekranie toczyła się po prostu rozmowa. Rozmowa pisarza ze swymi małymi czytelnikami! I to właśnie mia­ło być tematem programu! Czukowski recytował swoje

Aktualności

PROGRAM NIE MIEŚCI SIĘ W RAMACH

I w tym, że Czukowski wtrącił gdzieś mi­mochodem w rozmowie, że ma chrypkę, i w tym, że gdy go poproszono o powiedzenie jednego wier­sza, wymawiał się i recytował inny, i w tym, że dzieci na; jego komendę wprawiały się w sztuce mówienia recytując najrozmaitsze wierszyki. A gdy nie mogły sobie poradzić z trudnymi do wymówie­nia

Aktualności

SPECYFIKA SŁOWA

Specyfika, jeśli rozumieć przez to słowo rzeczywiste, szczególne i jedyne dla telewizji właściwo­ści, zaczęła się tam, gdzie nawet nikt nie p r ó- bowałbyjejsię doszukiwać…Okazuje się, że telewizji niezbędni są tacy , lu­dzie jak Czukowski, Andronikow, Erenburg, Jut- kiewicz, Obrazcow, Ałpatow czy Szkłowski, którzy nie tylko mają coś do powiedzenia, lecz potrafią (jest to szczególny

Aktualności

POTRZEBNY W TELEWIZJI

A więc telewizji potrzebny jest nie tylko sam temat, ale przede wszystkim ludzie o ciekawej oso- 1 bowości. W przytoczonym przykładzie Czukow­ski stał się obiektem programu. Czukowski jako człowiek, jako osobowość, a nie pisarz, który komentuje czy prowadzi program.Muszę tu powiedzieć, że w Telewizji Moskiew­skiej . istnieją programy, które zawsze oglądam z największym zainteresowaniem. Programy,

Aktualności

ODNIESIONE WRAŻENIE

Tutaj bowiem odnoszę wraże­nie, jakby poprzez telewizor aktywizował się mój stosunek do tego, co widzę, jestem nie­jako wciągany w akcję tego, co dzieje się w studio.Do studia zaproszono dwie drużyny. Z dwóch zakładów pracy. Drużyny rozmieszczono na ustawionych naprzeciw siebie trybunach. Zabawę pro­wadzi Walentyna Leontiewa. Na samym początku próbuje zdopingować przedstawicieli swoich dru­żyn. Konkurs polega

Aktualności

UCZESTNICZYMY W TYM CO SIĘ DZIEJE

Trybuny wręcz szaleją. Jak na meczu w Łużnikach. Sędzią konkurencji jest sprzedawczyni ze sklepu spożyw­czego. Leontiewa wręcza zwycięzcy nagrodę.;. I -następna konkurencja. Po charakterystycznych szczegółach ubioru należy rozpoznać bohatera utworu literackiego. Kalosze? Oczywiście, czło­wiek w futerale. Skóra tygrysia? Nikt nie ma żadnych wątpliwości — witeź z poematu Rusta- weli.Trybuny rozemocjonowały się do tego stopnia, że

Aktualności

ZDARZYŁO SIĘ

Zdarzyło się kiedyś (rok czy dwa lata temu), że prowadzący teleturniej popełnili jakąś pomyłkę. Oceny były zbyt łagodne i zwycięzców znalazło się znacznie więcej, niż przewidywano. My, wi­dzowie, staliśmy się świadkami, jak oto do stu­dia napływali coraz to nowi ludzie, którzy speł­nili warunki konkursu. Zapełnili niemal że całą powierzchnię sali. . Prowadzący program stracili panowanie

Aktualności

DOŚĆ PRZEKONYWUJĄCO

Proszę mi wierzyć, że nasza, widzów, reakcja na to, co zaszło w studio, nie wypływała z upodo­bania do taniej sensacji, nas nie interesowała po­myłka jako taka! Obawiam się, że może nie dość przekonywają­co i niezbyt precyzyjnie wyjaśniam, dlaczego tego rodzaju program z elementami nieprzewidzianymi scenariuszem jest bez porównania bardziej cie­kawy niż program, w którym wszystko przebiega

Aktualności

PRAWDZIWOŚĆ I BEZPOŚREDNIOŚĆ

Rysunki po­wstają na naszych oczach — kilka kresek i już gotowy jest ptaszek czy jakieś inne zwierzątko.I ja gotów jestem zająć miejsce Buratina, aby jak on zachwycać, się rysunkami swego rozmówcy dając temu wyraz klaskaniem rąk…Prawdziwość i bezpośredniość procesu twórcze­go — oto co stanowi o komunikatywności i atrak­cyjności tego programu, stanowi o jego potrze­bie.Artysta rysuje

Aktualności

PUBLICZNA SAMOTNOŚĆ

Gorki pisał o Tołstoju i Czechowie „podpatru­jąc” owych wielkich ludzi, gdy byli sam na sam z sobą. Erenburg spoglądał na Paryż jakby przez wizjer, bojąc się utracić obraz normalnego biegu życia, i nienawidził Paryża pozującego, kokietują­cego do zdjęć turystom. Włoscy neorealiści ma­rzyli o sfilmowaniu ulicy tak, aby nikt tego nie zauważył. Ale wystarczyło tylko ustawić