NIC NOWEGO

Telewizja i my

Nie wnosi nic nowego w dziedzinie sztuki filmowej, jego celem jest dać państwu pewne (z góry wiadomo, że nie­pełne) wyobrażenie o sztuce teatru, w szczegól­ności Teatru Małego, którego spektakl został prze­niesiony na ekran. Zdajecie sobie państwo sprawę z tego, że to jest kompromis, że lepiej byłoby pójść po prostu do Teatru Małego, lecz lepsze to niż nic. Tak jest i w przypadku telewizji. Mamy rów­nież to przekonanie, że lepiej byłoby pójść na występ ulubionego artysty do sali koncertowej, w dodatku kupić sobie bilet do pierwszego rzę­du. Byłoby trochę gorzej siedzieć w dziesiątym rzędzie lub na galerii. Jeszcze gorzej, lecz w osta­tecznym rezultacie nie tak znów najgorzej jest zasiąść przed telewizorem. 

Dodaj komentarz

Related Posts

Telewizja i my

TELEWIZYJNA TECHNIKA

Telewizyjna technika poszła naprzód. Wi­doczny jest zawodowy kunszt operatorów —por­trecistów: oto na . całym ekranie widzimy 'twarz rzeźbiarza Konienkowa, twarz monumentalną, wzruszającą, niezapomnianą; oto zasłuchana