TELEWIZJA CZY KSIĄŻKA?

Telewizja i my

Wystarczy naci­snąć klawisz, aby na ekranie ukazał się świecący punkcik, który znika gdzieś w oddali… Sięgacie wówczas na półkę po swą ukochaną książkę, na­stawiacie nową płytę bądź też przypominacie so­bie, iż sąsiad zaprosił was na bridża… Czytelnik rozczarowany lekturą może napisać list do autora lub do redakcji gazety. Niezado­wolony ze sztuki widz może udać się do kasy i żądać zwrotu pieniędzy. Odbiorca programu te­lewizyjnego, gdy mały ekran mu się szczególnie uprzykrzy, ma bardziej perfidne wyjście. Może wyłączyć dźwięk i ze złośliwym zadowoleniem przypatrywać się śpiewaczce otwierającej usta, trębaczowi nadymającemu policzki czy wreszcie znakomitemu aktorowi, który, niczym prowin­cjonalny tragik, gestykulując zawzięcie, stara się nam przekazać jakąś patetyczną treść.

Dodaj komentarz

Related Posts

Telewizja i my

TELEWIZYJNA TECHNIKA

Telewizyjna technika poszła naprzód. Wi­doczny jest zawodowy kunszt operatorów —por­trecistów: oto na . całym ekranie widzimy 'twarz rzeźbiarza Konienkowa, twarz monumentalną, wzruszającą, niezapomnianą; oto zasłuchana