Telewizja i my

WYSTARCZY NACISNĄĆ PRZYCISK

Przy­nosi nam ferment młodości i senną nudę. Dyskre­dytuje inne sztuki i sama stanowi nową, jeszcze nie sprecyzowaną możliwość estetyczną.Lecz taka, jaka jest — istnieje. Taka, jaka jest, ma władzę nad milionami ludzi. Taka, jaka jest weszła do naszego życia. Czytelnik zawsze może odłożyć książkę nie do­czytawszy jej, jeśli mu się nie podoba. Widz, gdy dojdzie do przekonania,

Telewizja i my

TELEWIZJA CZY KSIĄŻKA?

Wystarczy naci­snąć klawisz, aby na ekranie ukazał się świecący punkcik, który znika gdzieś w oddali… Sięgacie wówczas na półkę po swą ukochaną książkę, na­stawiacie nową płytę bądź też przypominacie so­bie, iż sąsiad zaprosił was na bridża… Czytelnik rozczarowany lekturą może napisać list do autora lub do redakcji gazety. Niezado­wolony ze sztuki widz może udać się do

Telewizja i my

SATYSFAKCJA WIDZA

Widz czuje się usatysfakcjonowany.Według niezwykle prowizorycznych wyliczeń (o czym już mówiliśmy) programy MoskiewskiegoOśrodka Telewizyjnego ogląda co wieczór około dwunastu milionów widzów. Czy jednak wiemy, ilu z nich wyłącza swe telewizory, nie obejrzaw­szy programu do końca? Jak zapobiec temu brakowi zdyscyplinowania u posiadaczy telewizorów? Może wyznaczyć na­grody dla najbardziej wytrwałego widza? A mo­że zrealizować film reklamowy o

Telewizja i my

PROSTA RADA

Rada, zdawałoby się, prosta. Lecz właśnie tu sprawa zaczyna się komplikować. Co to znaczy interesujący program? Jaki program jest cieka­wy? Na pytania te jak dotąd nie znaleźliśmy od­powiedzi,, nawet najogólniejszej. Wiadomo, co jest dobre, a co złe w malarstwie czy filmie, poezji, czy też w teatrze. Jednakże kryteria este­tyki telewizyjnej nie są sformułowane na­wet w

Telewizja i my

RODZAJ FUNKCJI

Ten rodzaj jej funkcji nie podlega dyskusji. Lecz gdzie zaczyna się telewizja jako taka? Telewizja jako zjawisko, telewizja jako rodzaj 'widowiska, telewizja jako sztuka — nie wiemy nawet, jakich słów użyć, jak określić to, o  czym mówimy.Słyszy się ciągle, że roztacza się przed telewi­zją ogromna przyszłość. Lecz stwierdzenie to przyjmuje się na wiarę. Jakie są możliwości

Telewizja i my

PREZENTER TELEWIZJI

Rzadko jednak zdobywamy się na wysiłek, aby zastanowić się nad sprawami prostymi i oczy­wistymi. A zastanowić się nad tym, jak pracuje Leontiewa, warto. Leontiewa bowiem, moim zda­niem, jak gdyby przewidziała, wyczuła niejako — znacznie wcześniej niż inni — to, jak należy za­chowywać się przed obiektywem kamery telewi­zyjnej. ‘ Wyobraźcie sobie przez chwilę, że na naszym ekranie

Telewizja i my

DOJRZAŁOŚĆ CHARAKTERU

Jasnooka, z warkoczem owiniętym wokół gło­wy, jakby wyszła z ram obrazu – Wenecjanowa. Siedzi sobie nasza piękność w nowoczesnym fote­lu i powoli, niskim głosem odczytuje wiadomości z kraju i ze świata… Na pewno zaprotestujecie. Powiecie, że to jakaś pomyłka. Ta niezwykła uroda wyda się wam nienaturalna, wręcz nie na miejscu, można ją uznać za zbyteczną

Telewizja i my

KONTAKT Z WIDZEM

Nas nie inte­resuje osobowość prezenterki, która odczytuje re­klamę firmy perfumeryjnej. Jednakże zadania prowadzącego program są znacznie większe. Ma­my też doń absolutnie inny stosunek. I rodzaj kontaktu jest również zupełnie inny. Leontiewa nie ogranicza się tylko do samego mówienia do obiektywu. Nie tylko wczuwa się w prowadzony przez siebie program, ale stara się również jak gdyby odgadnąć

Telewizja i my

WODZA FANTAZJI

Jeśli – trochę puścimy wodze fantazji,;, można z dużą dozą prawdopodobieństwa – wyobrazić so­bie owego widza-partnera, do którego zwraca się z ekranu Walentyna Leontiewa.Musi to być człowiek inteligentny, bystry, z po­czuciem humoru (Walentyna Leontiewa lubi być ironiczna), człowiek na wskroś współczesny, ce­niący sobie ludzi, którzy posiadają zawsze własne zdanie i we wszystkich sytuacjach pozostają so­bą. Rzecz

Telewizja i my

OKREŚLENIE CECH

Nie chciałbym mianem sprytu określać cechy, którą powinien posiadać każdy.prowadzący pro­gram telewizyjny, czy będzie to dyskusja, czy te­leturniej. Dla mnie jako widza nie jest istotna idealna praca kamer, bezbłędne przechodzenie z jednego kadru w drugi. Dla mnie ważne przede wszystkim jest wewnętrzne (być może nawet pod­świadome) przekonanie, iż Walentyna Leontiewa mówi „od siebie” i w każdej