Cedric Maloux - grywalizacjaMimo, iż rynek gier wideo jest rynkiem relatywnie młodym, ma już za sobą kilka rewolucyjnych zmian. Co czeka go obecnie? Czy jego przyszłość to telefonia komórkowa, media społecznościowe, czy też freemium? Dołączając się do dyskusji na ten temat chciałbym wykazać, iż prawdziwą rewolucją w grach jesteś Ty, Graczu.

Urodziłem się w latach 60-tych dzięki czemu miałem szczęście doświadczyć wszystkich przemian, jakie przechodziła branża gier. Moją pierwszą grą wideo był Pong, w którego grałem w latach 70-tych na Atari Home Pong. Gra wciągnęła mnie natychmiast (przez tatę, który mi ją kupił!). W kolejnych latach miałem konsolę Atari VCS, Atari 600XL, Atari ST, później grałem w gry oparte na systemie DOS, a w końcu na pecetach z Windows. Swoją pierwszą tekstową grę przygodową napisałem kiedy miałem 15 lat. Przechowywałem ją wówczas na 5,25 calowych dyskietkach. Jako trzydziestokilkuletni założyciel firmy programistycznej kupiłem PSP, aby grać podczas lotów samolotem w drodze między Europą i Ameryką. Obecnie z niecierpliwością czekam na następne wydanie Assassin Creeds 4 na moją Playstation, a także dobrze bawię się mogąc ocalić swoje rośliny przed zombi, grając na moim iPadzie. Innymi słowy, jestem graczem od ponad trzydziestu lat.

Aby jak najtrafniej przewidzieć jaki będzie kolejny etap rozwoju rynku gier wideo, trzeba spojrzeć wstecz i przeanalizować dotychczasowe zmiany.

Przemysł gier wideo opiera się na kilku filarach. Przede wszystkim potrzebna jest platforma, na której gra jest uruchomiana. Może to być platforma software’owa lub hardware’owa, taka jak konsola, komputer osobisty, telefon komórkowy, przeglądarka, Facebook lub nawet Flash. Dalej, zależnie od platformy, potrzebne jest urządzenie, za pomocą którego będzie obsługiwana gra. To może być klawiatura, joystick, mysz, kierownica, szklana powierzchnia. Jak już mamy platformę i zapewniony sposób interakcji, pojawia się gra w postaci obiektów opartych na pikselach, do których dodana jest cała oprawa w postaci akcji oraz określonych reguł (np. należy zabić wielkiego szefa aby osiągnąć następny poziom). Do tego dochodzi trochę muzyki, mechanizmów powodujących uzależnienie gracza i gra wideo jest gotowa. Jeszcze dobra dystrybucja oraz model biznesowy i masz swój biznes. Może hit.

Przemysł gier wideo narodził się w latach 70-tych w wyniku rewolucji platformowej, która przyniosła nowy typ produktu: konsole do gier wideo. Kolejne rewolucyjne zmiany miały miejsce w latach 80-tych i wynikały zarówno ze zmian platformowych, jak i postępu w obszarze urządzeń do ich obsługi – pojawiło się wówczas ponad 20 różnych modeli konsoli oraz mniej lub bardziej sensownych akcesoriów do nich. Wprowadzenie w latach 90-tych systemów operacyjnych opartych na grafice, takich jak Amiga OS, Windows i Mac OS, w połączeniu z coraz silniejszym hardware’em i niezwykle szybkimi kartami graficznymi pozwoliło na stopniowe zastępowanie konsoli przez domowe komputery, na które dostępne były też nowe rodzaje gier. W tym samym czasie nastąpił znaczący postęp w miniatuyzacji elektroniki, co pozwoliło na powstanie nowego sektora gier mobilnych. Każda ewolucja platform pociągała przy tym za sobą rewolucję w grach. W minionej dekadzie mogliśmy obserwować odrodzenie konsoli dzięki Sony, Microsoft i Nintendo, a także rewolucję w grach mobilnych, dzięki iPhone, iPad i ich dotykowemu interfejsowi. Wszystkie te nowości przyczyniły się do powstania niesamowitych nowych gier, niosących za sobą nowe doświadczenia. Z kolei ostatnio, Facebook, jako platforma dystrybucyjna i sieć społecznościowa z jednej strony oraz wirtualne dobra zmieniające sposób płatności uiszczanej przez graczy za grę z drugiej strony, doprowadziły do ostatniej rewolucji w grach, która stworzyła nowe rynki. Czego powinniśmy się spodziewać zatem w kolejnych dziesięciu latach?

Bez wątpienia będziemy świadkami rozwoju coraz bardziej zaawansowanych technologii, a gry staną się wszechobecne. Tylko czy to naprawdę będzie rewolucją w typach gier, w jakie gramy?

A jeżeli następna rewolucja w grach związana będzie z branżą akcesoriów? Może nie będzie wynikiem wzrostu mocy przeliczeniowej, lecz wprowadzenia rewolucyjnych akcesoriów i przyczyni się do powstania nieznanych nam nigdy wcześniej rodzajów gier? Może wprowadzony w nich zostaniesz do samego środka gry?

Większość firm bada dziś swój zasięg na Facebooku, konwersję na stronach czy też pozycję w sieci. Tymczasem powstają zupełnie nowe akcesoria do gier, które całkowicie zmieniają nasz sposób interakcji z grami wideo. Mogę się założyć, że to właśnie Ty, Graczu, lub mówiąc bardziej precyzyjnie – sposób Twojej interakcji z obiektami na platformie, będzie głównym motorem zmian kolejnej generacji gier.

Przykładowo Motion Leap pozwala na sterowanie dowolnym obiektem na ekranie za pomocą ręki. Tym samym Twoje ręce stają się swoistym urządzeniem sterującym. To jakbyś wszedł do wnętrza komputera. Trend ten zapoczątkował oczywiście Kinect Microsoftu, dzięki któremu gracz stał się ?joystickiem?. Sądzę, że to jest jednak dopiero początek. Leap miesiąc po wejściu na rynek miał już milion pobrań z App Store. Oczywiście bez oprogramowania urządzenie to byłoby bezużytecznym plastikiem.

W czasie gdy ja piszę ten artykuł, liczne zespoły programistów na całym świecie wytężają swoje umysły, aby opracować nowy sposób obsługi wirtualnych obiektów za pomocą rąk. Można tu chociażby wymienić Flow Studio z Czech, lidera rewolucji w grach. Podobnie jak Space Invaders był zabójcą aplikacji dla konsoli Atari, zaś Halo dla Xbox, tak obecnie ktoś gdzieś opracowuje grę, którą będziemy obsługiwać rękoma.

Na uwagę zasługuje tu na przykład firma Meta, która łączy w swoich produktach elementy obserwacji komputerowej, grafiki, augmented reality oraz komputery przenośne. Oferuje okulary z funkcją rozszerzonej rzeczywistości. W przeciwieństwie do innych urządzeń, takich jak chociażby Oculus Rift, gracz nie jest zanurzany w wirtualnym świecie. Z okularami Meta wirtualne przedmioty i świat realny współistnieją razem przed Twoimi oczami. Jednym z ich dążeń jest wyeliminować potrzebę korzystania z ekranu. Już to widzę. Dlaczego mam siedzieć przed ekranem, skoro mógłbym mieć ekran w swojej głowie? Z Meta można stworzyć wirtualną powierzchnię na rzeczywistym tle, a następnie obsługiwać wirtualne obiekty za pomocą rąk. Możesz na przykład mieć wirtualny kieliszek wina, który widzisz patrząc na swój stolik. Nie wiem jeszcze czemu miałby służyć wirtualny kieliszek wina, ale to już inna historia.

W tym samym duchu, kilka tygodni temu Microsoft rozpoczął procedurę patentową na okulary z funkcją rozszerzonej rzeczywistości dedykowane dla graczy. Niewątpliwie możliwość przebywania w grze w ramach realnego świata zmieni granice możliwości gier wideo. Nowe urządzenia otworzą całkiem nowe możliwości przed twórcami gier. Wiele jednak rzeczy musi być wcześniej przemyślane, zanim powstanie przełomowa aplikacja dla takich urządzeń. Na szczęście stara gwardia jest nadal aktywna – John Carmack objął miesiąc temu funkcję CTO w Oculus Rift, więc można mieć nadzieję, iż jego doświadczenie pomoże w wykreowaniu przez tą markę nowych produktów. Gdy wszystkie te urządzenia w końcu trafią na rynek wraz z ich podstawowym zestawem oprogramowania, najbardziej twórcze zespoły programistów uruchomią swoją wyobraźnię, a także portfele kolejnego pokolenia graczy i zapoczątkują kolejną rewolucję w branży gier wideo – piątą w piątej dekadzie.


Cedric Maloux
Consultant in Digital Strategy, mentor start-upów, doradca, entuzjasta nowinek, code hacker, gracz i miłośnik technologii, który nie lubi mówić o sobie w trzeciej osobie ;-). Kiedy nie eksperymentuję z moją nową aplikacją (Poker Bankroll App), pomagam swoim klientom ulepszyć ich strategię cyfrową i zwiększyć ich udział w rynku on-line. Jestem również finansowym sponsorem projektu Meta Glass.