O tym, że kochamy grać nie trzeba nikogo przekonywać ? dowodzą tego chociażby statystyki czasu spędzonego na Facebookowym Farmville albo na przesuwaniu palcem po ekranie telefonu, żeby nakarmić zielonego potworka cukierkami.

Psychologia grywalizacji

Grywalizacja bazuje na poznaniu ludzkiej natury. Człowiek, jako stworzenie stadne buduje obraz własnej osoby na podstawie tego, jak postrzegany i przyjmowany jest przez innych. Zależy nam na pozycji w formalnej i nieformalnej hierarchii, na renomie i uznaniu. Lubimy rywalizować ? niekoniecznie po to, żeby osiągnąć jakiś namacalny cel, często jedynie po to, by udowodnić, że możemy być w czymś lepsi, dowieść swojej wartości i kwalifikacji.

Grywalizacja czerpie też z naszej słabości do kolekcjonowania różnych rzeczy. Tendencję do zbieractwa ma każdy z nas ? u jednych rozwinięta jest silniej, u innych w zaniku. Ale dowodem na naszą żyłkę zbieraczy są piwnice przepełnione przedmiotami składowanymi od lat ?bo na pewno kiedyś się przyda?, pękające w szwach szafy i regały pełne książek, których nigdy nie czytaliśmy. Więc skoro zbieramy znaczki, pocztówki i stare kapsle, tym bardziej nakręcają nas odznaki, które nie dość, że świetnie nadają się do kolekcjonowania (i prezentowania), to jeszcze są nagrodą i dowodem na podjęty przez nas wysiłek. Nawet wtedy, gdy wysiłkiem tym było kupienie chleba w sklepie. Po prostu lubimy być nagradzani i doceniani, a możliwość obejrzenia własnych trofeów i pochwalenia się nimi znacznie podnosi naszą motywację. Łączy się to też ze wspomnianą już potrzebą rywalizacji ? chcemy mieć więcej bardziej wartościowych trofeów, niż inni. Chęć osiągnięcia zwycięstwa może potęgować zobrazowanie postępu w danej dziedzinie za pomocą np. rankingu uczestników zabawy albo paska z aktualnym wynikiem.

Firmy z wprowadzenia grywalizacji do akcji marketingowych mogą czerpać korzyści na trzech różnych obszarach:

  •    zaangażowania,
  •    lojalności,
  •    świadomości marki.

gamifikacja i marketing